środa, 17 stycznia 2018

wtorek, 16 stycznia 2018

ooops!

im bardziej zakładam okulary, im bardziej sprawdzam, im bardziej się wpatruję....ehhh... nie położę pazernej łapy na złotej klasyczce...bo złota klasyczka ma fiutka....czyli jest złotym klasykiem, krótko mówiąc KOCURKIEM

poniedziałek, 15 stycznia 2018

brak wiadomości-to są dobre wiadomości

Vlepki rosną, rosną; kombinuję, jak im zrobić zdjęcia w łazience
dwa kocurki są dorodne i duże, reszta ma wagi podobne do wag poprzednich sześcioraczków. Dalej bardzo mi się podobają :)
Mama Wilia z przyjemnością udaje się już na wagary, ale na brak opieki i karmienie nie narzekam. Pewno w tym tygodniu włączymy dożywianie największych
Żłobek, czyli 3 siostry mają się bardzo dobrze, pod opieką właściwej mamy robią się tłuściutkie i pulchniutkie. Mama nie opuszcza ich na krok, a z panią chirurg jesteśmy w kontakcie telefonicznym, zdaję raport codziennie.


piątek, 12 stycznia 2018

udało się

Bashkiria została wzięta podstępem. Zaproponowałam jej wylizanie starszaków, czyli Vlepek.
Cichutko zamknęłam za nią drzwi a potem przeniosłam U-panienki do klatki (taka duża wystawowa, służy jako izolatka) a za nimi Grzaneczkę.
Zapanowała błoga cisza. Czyli jednak małe kocie dzieci poznają po zapachu i dotyku swoją matkę. A ja w końcu mogłam się zdrzemnąć
podobają mi się imiona Ucajali, Ukulele i Ulladulla

czwartek, 11 stycznia 2018

cd nieciekawych wydarzeń

Z wielką nadzieją czekałam na drugi miot, ten po Grzance i Quinnim
jakoś koteczka omijała szeroki łukiem obowiązek rodzenia,
no i niestety skończyło się cesarką, z pięciu kociąt przeżyły trzy
chude toto, długie i wrzaskliwe
Wrzeszczy, bo głodne, niestety matka odmówiła zajmowania się potomstwem
Mamy środek nocy, ja karmię smoczkiem co godzinę, na szczęście idzie im to całkiem sprawnie
Ani się zdrzemnąć, ani poczytać
Z wielką radością powitałam pomoc kidnaperki Bashkirii, zabrała się gorliwie do wylizywania dupek i ogólnie po całości
Ale, ale, to nie spolegliwa Wilia, wara wszystkim od 'moich' dzieci. Łącznie ze mną. No i już powoli dociera do mnie następny problem.
Grzanka dojdzie do siebie, powinna je wykarmić osobiście ale....... teraz to ona musiałaby się zdobyć na porwanie własnych kociaków.
Już to widzę
Ciekawe, czy jak wmieszam się w ten spór, zostanie mi odgryziony kolejny palec?
Z kronikarskiego obowiązku donoszę, że miot U urodzony 11 -01-2018 składa się z trzech panienek o wagach, 100, 103,105
jedna jest absolutnie złotą klasyczką i natychmiast kładę na nią pazerną łapę hodowcy. Dwie są jaśniutkie cętkowane, ale czarne

poniedziałek, 8 stycznia 2018

nieciekawa końcówka drugiego tygodnia

jestem ledwo żywa, a na dodatek wściekle boli mnie ręka użarta przez Matkę Karmiącą.
Do rzeczy; kotki rezydentki, czyli Grubcia i Bashkiria bezczelnie przechadzały się po kotniku Willii. Do czasu. Przedwczoraj właścicielka kotnika postanowiła zrobić porządek. Pióra leciały na wszystkie strony, a przerażone maluchy zbiły się w kupkę, bojąc się odetchnąć.
Wykonałam parę aresztów, niestety Wilia była ciągle bardzo niespokojna. Została więc zamknięta w łazience a ja siedziałam z nią, czytając książkę za ksiązką. Bo oczywiście ona wcale nie lubi być zamknięta. Wybrałam więc z nią dobrowolne zesłanie. Kociaki oczywiście jak zwykle zostały zważone i niestety wagi stanęły. Dopiero wczoraj wieczorem sytuacja wróciła do normy, maluchy ciućkają, ja siedzę obok i cieszę się, że są takie piękne. Martwię się tylko, czy nie będą musiały przejść jakiejś terapii po tej traumie. Jak dorosną udadzą się na kozetkę psychoanalityka i będą szlochać wspominając przemoc domową. Pocieszam się, że wśród dzikich przodków, takie dramaty musiały być na porządku dziennym i młode właśnie stosowały technikę zamierania w bezruchu, czekając aż niebezpieczeństwo minie.
Dwa kocurki ważą bardzo przyzwoicie, koteczki są z tyłu, ale Vlepka goni już wagowo siostry

niedziela, 31 grudnia 2017

mamy tydzień!

sześćioraczki rozwijają się prawidłowo, niektóre nawet otwierają ślipka. Ze zdjęciami trzeba będzie teraz poczekać, żeby nie świecić we wrażliwe oczka maluchom
Vlepka dzisiaj rano ważyła 155 gram! i będzie ładną syberyjską panienką
Dwa słoniki ważą ponad 200 gram i to sporo, 225 i 210
pozostały peleton 180-190 gram
odkryłam u trzeciej panienki białe paluszki :) takie czubeczki zanurzone w białej śmietanie.....