pogoda nie rozpieszcza, ale piórko + woliera wygnało parę stashkotków; niebieszczurów ci u mnie dostatek
potem tatuś dzieciorób;
kocurek, który jak byl mały wydawał się brzydactwem, ale mamy łabędzia!
a toto z prawej to synek Bashkirii
pora na prześliczną córeczkę Pariski, czyli Kiri ( rodowodowo Kirinyaga)
mam nadzieję, że jak dorośnie da mi śliczne stashkociątka;
cdn już jutro
Pięknoty... Jak można nas pozbawiać takich cudnych widoków, no jak? Czekamy na kolejną turę zdjęć. Pozdrawiamy, Aga z Mangą 😘
OdpowiedzUsuń