sobota, 11 listopada 2017

może.....2

paczę i oczom nie wierzę,
Wilia ma oznaki ciąży, czyli Jabcik niedojda okazał się nie takim niedojdą...
byłoby super!
powinnam bardziej wierzyć w młodego, chociaż ponawiane próby wołały o pomstę do nieba
Od niedawna pan L. zrobił się szalenie niesympatyczny dla synalka, co świadczy o tym, że synalek zamienił się w mężczyznę i co gorsza zaczął znaczyć..
oczywiście jest jeszcze gorzej, bo OBYDWAJ teraz znaczą, eh...cięzkie życie hodowcy
ps. a swoją drogą, święta spędzę na dyżurze, jeżeli objawy nie byłyby zmyłkowe
ps 2. i jak dobrze zrobiłam pilnując Grzaneczki, miałabym się z pyszna, gdyby Jabcik dorwał mamuśkę

wtorek, 7 listopada 2017

może....

będą małe stashkotki...
Grzanka uprawia amory z Quinjim OG, kocurkiem z Lublina, dającym złoto i klasyki
Widać po nim linię Onix Glorii, podobieństwo pyszczka do Voevody uderzające.
bardzo już się stęskniłam za maluchami...
a poza tym widać, kto to rządzi u mnie w domu, Grzaneczki nie ma, więc cisza, spokój, Bashkiria wyluzowana
tylko biedny Jabcik popłakuje z tęsknoty, nie napiszę, że za mamusią, bo nie o to mu chodzi :)

poniedziałek, 9 października 2017

Jabcik i Wilia

oj, działo się u mnie dużo...
symultanicznie zoperowałam kolano i rozpoczęłam budowę domku... mam nadzieję na rozwój mojej pasji; hodowli kotów syberyjskich
a na razie moje nastolatki
kto się lubi ten się czubi:






poniedziałek, 4 września 2017

badanie HCM

kolejny stashkotek przebadany,
jest git powiedział pan doktor Niziołek
Yabu Stashkot*PL ma wzorowe wyniki badania serca
waży 5,1 kg, kruszynka
zaczyna się oglądać za spódniczkami, tfu ogonkami kociczek

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

pamiętamy...

nie wierzyłam, że taki tytuł pojawi się na stronie mojej hodowli..
odeszła Bashka...
powinnam napisać Grand Inter Champion Bashka Siberian Dream*PL
matka pięknych kociąt, miotów Z, W, T, P , J i G.
Babka Bashkirii
moja pierwsza koteczka, mój pierwszy Best in Show na pierwszej wystawie
była charakterna i do końca  machała ogonem, szast, prast, jak jej się coś nie podobało
miała 10,5 roku
Zabrał ją nowotwór wątroby, nic nie można było zrobić..
ostatnie dni to były kroplówki i morfina i chwała bogu, że dostawała,
odeszła uśpiona, bardzo delikatnie, cały czas w moich objęciach
pochowałam ją na działce i cieszyłam się, że mam ten swój kawałek ziemi
żegnajcie moje przepiękne szmaragdowe oczyska